Spokojne, świąteczne popołudnie
na warszawskim lotnisku Okęcie. A tak naprawdę było tylko o krok od
ogromnej, narodowej tragedii. Boeing 767 w barwach LOT z nowojorskiego
lotniska Newark do Warszawy lądował awaryjnie. Nikt nie ucierpiał.
Wszystko dzięki geniuszowi pilota, kpt. Tadeusza Wrony
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz